Abarth Pulse, który zadebiutował w 2022 roku, to jeden z najbardziej nietypowych modeli noszących logo ze skorpionem. Dlaczego? Bo zamiast klasycznego, małego hot hatcha – z jakim marka Abarth jest kojarzona od lat – dostajemy podwyższonego crossovera. I choć na pierwszy rzut oka może to wyglądać jak odejście od tradycji, w rzeczywistości kryje się tu sporo smaczków, które zdradzają sportowe DNA.
Sportowy duch w nieoczywistym nadwoziu
Największą ciekawostką jest sam fakt powstania tego modelu. Abarth przez dekady budował swoją legendę na małych, zadziornych autach o ostrym charakterze. Tymczasem Pulse bazuje na znacznie bardziej „codziennym” samochodzie miejskim. Przepis na sukces? Dodać więcej mocy, poprawić reakcję na gaz i dorzucić kilka detali, które sprawiają, że auto zaczyna mieć charakter.
Efekt jest zaskakujący – to samochód, który nie próbuje być ekstremalny, ale potrafi dostarczyć frajdy z jazdy w zupełnie inny sposób niż klasyczne Abarthy. Bardziej uniwersalny, mniej wymagający, ale nadal z nutą sportowego pazura.
Dźwięk ma znaczenie
W Abarth Pulse dużą uwagę poświęcono temu, co kierowca słyszy. W czasach, gdy wiele samochodów staje się coraz cichszych i bardziej „sterylnych”, tutaj postawiono na emocje. Układ wydechowy został tak zestrojony, by przypominał o sportowym rodowodzie przy każdym mocniejszym wciśnięciu gazu.
Ciekawostką jest to, że nawet osoby, które na co dzień nie interesują się motoryzacją, często zwracają uwagę właśnie na brzmienie tego modelu – to jeden z elementów, który najbardziej odróżnia go od zwykłych wersji bazowego auta.
Detale, które robią różnicę
Na pierwszy rzut oka Pulse może wydawać się tylko lekko zmodyfikowanym crossoverem, ale diabeł tkwi w szczegółach. Charakterystyczne czerwone akcenty, inne felgi czy zmienione zderzaki to dopiero początek. Wnętrze również zostało dopracowane – sportowa kierownica, kontrastowe przeszycia i detale przypominające o marce Abarth tworzą klimat, który trudno pomylić z czymkolwiek innym.
Jednym z ciekawszych aspektów jest to, jak te elementy wpływają na odbiór auta – nawet jeśli ktoś nie zna jego parametrów, szybko wyczuje, że to coś więcej niż zwykły samochód miejski.
Samochód skrojony pod konkretny rynek
Abarth Pulse nie jest globalnym modelem w klasycznym rozumieniu. Powstał przede wszystkim z myślą o Ameryce Południowej, gdzie gusta kierowców i realia drogowe są inne niż w Europie. To tłumaczy, dlaczego postawiono na wyższe zawieszenie i bardziej uniwersalny charakter.
Ciekawostką jest to, że dla wielu kierowców w tym regionie jest to pierwszy kontakt z marką Abarth – i to w zupełnie nowej formie. Zamiast małego, twardego hatchbacka dostają auto, które lepiej radzi sobie na nierównych drogach, a jednocześnie oferuje namiastkę sportowych emocji.
Nowa twarz Abartha?
Abarth Pulse pokazuje, że marka potrafi się dostosować do zmieniającego się świata. Choć dla purystów może to być kontrowersyjny kierunek, trudno odmówić mu sensu – łączy styl, osiągi i codzienną funkcjonalność w sposób, który wcześniej był w tej marce rzadko spotykany.
Najciekawsze jest jednak to, że Pulse nie próbuje na siłę udawać czegoś, czym nie jest. To nie torowa bestia ani bezkompromisowy hot hatch. To raczej samochód, który pokazuje, że sportowy charakter można przemycić nawet do segmentu, który jeszcze niedawno wydawał się całkowicie pozbawiony takich ambicji.


















































