Coachman Leprechaun
Coachmen Leprechaun to jeden z najbardziej charakterystycznych amerykańskich kamperów klasy C. Sama nazwa sugeruje coś małego, zwinnego i trochę zabawnego – leprechaun to przecież irlandzki skrzat. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Największe współczesne odmiany Leprechauna mają niemal 10 metrów długości, korzystają z ciężkich podwozi Forda lub Chevroleta i mogą holować dodatkowy pojazd. To raczej skrzat o rozmiarach autobusu niż mały kamper.
Co ciekawe, historia tej nazwy jest starsza niż sugerowałby popularny podział na modele „od 2008 roku”. W katalogach rocznika 2008 Leprechaun występował już jako pełnoprawny przedstawiciel klasy C – między innymi w wersjach 319 DL, 317 KS i 318 DS. Późniejsze dekady przyniosły kolejne generacje, podwozia, układy wnętrza i rozwiązania techniczne, ale podstawowa idea pozostała podobna: stworzyć rodzinny motorhome, który jest bardziej praktyczny niż luksusowy, ale daje znacznie więcej przestrzeni niż zwykły kampervan.
Leprechaun nie zaczął od małego kampera
W 2008 roku gama Leprechauna była zaskakująco prosta. W ofercie znajdowały się między innymi 319 DL, 317 KS oraz 318 DS. Wszystkie należały do klasy C, a ich długość wynosiła około 31,5–32 stóp, czyli mniej więcej 9,6–9,8 metra.
To ważne, ponieważ nazwa Leprechaun może sugerować niewielki pojazd. Tymczasem już na początku opisywanego okresu był to naprawdę duży motorhome. W USA określenie „mini motorhome” stosowane do klasy C jest bardzo względne – w Europie samochód o długości niemal dziesięciu metrów trudno byłoby uznać za miniaturowy.
Trzy litery po numerze mówią, co znajduje się w środku
W amerykańskich kamperach oznaczenia takie jak DS, DL, KS, QB czy MB nie są przypadkowymi kodami fabrycznymi. Pozwalają zorientować się w układzie wnętrza. Dzięki nim nabywca może od razu wiedzieć, czy interesuje go sypialnia z tyłu, piętrowe łóżka, kuchnia w określonym miejscu albo inny układ części dziennej.
To rozwiązanie przetrwało w kolejnych generacjach Leprechauna. Dzięki temu jedna rodzina modelowa może mieć wiele zupełnie różnych charakterów. Ten sam samochód może być skonfigurowany jako kamper dla pary, rodzinny motorhome z dużą liczbą miejsc do spania albo pojazd z przestrzenią przypominającą niewielkie mieszkanie.
Największy sekret Leprechauna znajduje się nad kabiną
Charakterystyczna alkowa nad kabiną jest jednym z powodów, dla których Leprechaun może zaoferować tak dużo przestrzeni przy stosunkowo niewielkiej długości. Zwykły samochód musiałby mieć dodatkowe metry, żeby pomieścić kolejne łóżko. W klasie C wystarczy wykorzystać miejsce, które normalnie byłoby powietrzem nad kierowcą.
Współczesne Leprechauny mają dużą przestrzeń sypialną nad kabiną o wymiarach około 57 × 80 cali, a w części wersji nawet 57 × 95 cali. To mniej więcej 145 × 203 cm lub 145 × 241 cm.
Co ważne, nie jest to jedynie awaryjne miejsce dla dziecka. Konstrukcja została przygotowana jako pełnoprawna przestrzeń noclegowa, z własnym oświetleniem, gniazdami i schowkami.
W 2026 roku można mieć w Leprechaunie łóżko king size
Współczesny Leprechaun pokazuje, jak bardzo zmieniły się wymagania klientów. W części wersji producent montuje łóżka king size o wymiarach 72 × 80 cali, czyli około 183 × 203 cm.
Jeszcze ciekawsze są układy z łóżkami składanymi lub Murphy. Dzięki temu ogromny materac nie musi przez cały dzień zajmować centralnej części pomieszczenia. Po złożeniu odzyskuje się przestrzeń użytkową, a wieczorem łóżko wraca na swoje miejsce.
To jeden z najlepszych przykładów ewolucji kampera. Dawniej projektant musiał wybierać między dużym łóżkiem a przestronnym salonem. Dzisiaj oba elementy mogą znajdować się w jednym pojeździe.
220XG jest najmniejszy, ale nie jest ciasnym vanem
Jednym z najciekawszych współczesnych wariantów jest 220XG. Ma około 24 stóp i 9 cali długości, czyli około 7,5 metra. W porównaniu z prawie 33-stopowym 319MB wygląda wręcz jak kompaktowy samochód.
Jego sekretem jest między innymi łóżko Murphy. W ciągu dnia można je złożyć, dzięki czemu tylna część wnętrza pozostaje do wykorzystania jako przestrzeń dzienna. Wieczorem miejsce zamienia się w sypialnię.
To rozwiązanie jest szczególnie interesujące dla par lub małych rodzin. Zamiast ciągnąć ze sobą dziewięciometrowy motorhome tylko po to, aby mieć wygodną sypialnię, można wykorzystać mechanizm składania i zachować bardziej kompaktowe wymiary.
Największe Leprechauny mają prawie 33 stopy
Na drugim końcu gamy znajduje się między innymi 319MB. Ma około 31 stóp i 10 cali długości, natomiast inne duże warianty, takie jak 308KB czy 300RS, dochodzą do około 32 stóp 11 cali.
Różnica pomiędzy najmniejszymi i największymi odmianami jest więc ogromna. Jedna nazwa modelowa obejmuje pojazdy o długości około 7,5 metra oraz konstrukcje przekraczające 10 metrów.
To trochę tak, jakby jeden producent sprzedawał pod tą samą nazwą kompaktowego vana i autobus turystyczny – tyle że w świecie amerykańskich RV jest to całkowicie normalne.
Pod maską nie znajdziemy małego silnika
Współczesny Leprechaun korzysta z ciężkich podwozi Ford E-Series oraz Chevrolet 3500. W zależności od wersji stosowany jest 7,3-litrowy benzynowy V8 Forda albo 6,6-litrowy V8 Chevroleta.
Ford osiąga około 325 KM, natomiast benzynowy V8 Chevroleta około 401 KM. W przypadku tak dużego kampera nie chodzi jednak o sportowe osiągi. Duża pojemność ma zapewnić odpowiedni zapas momentu obrotowego podczas ruszania z pełnym obciążeniem i jazdy po górskich drogach.
To ciekawy kontrast wobec europejskich kamperów, w których coraz częściej spotykamy małe turbodiesle. Amerykańska szkoła pozostaje przy dużych wolnossących lub stosunkowo prostych silnikach benzynowych, ponieważ dla ciężkiego motorhome'u liczy się przede wszystkim zdolność do pracy pod obciążeniem.
Największy silnik nie oznacza jednak nieograniczonego holowania
W przypadku Leprechauna bardzo łatwo spojrzeć na duży silnik i założyć, że samochód może ciągnąć praktycznie wszystko. Producent podaje jednak konkretne wartości zależne od podwozia. Współczesne wersje mogą mieć hak o uciągu 5000 albo 7500 funtów, czyli około 2,3 lub 3,4 tony.
To wystarcza do holowania samochodu, przyczepy ze sprzętem rekreacyjnym czy niewielkiej łodzi, ale nie oznacza, że każdy Leprechaun może bez ograniczeń ciągnąć dowolny ciężar. W przypadku motorhome'u trzeba uwzględnić także masę własną, pasażerów, wyposażenie oraz dopuszczalną masę zespołu pojazdów.
Schowek z tyłu jest prawie jak mały magazyn
Jednym z najbardziej praktycznych rozwiązań współczesnego Leprechauna jest Roto-Cast Rear Warehouse Storage Compartment. Sama nazwa „warehouse” – magazyn – dobrze oddaje charakter tego miejsca.
W kamperze nie wystarczy mieć duży salon. Trzeba gdzieś schować krzesła, stół, grill, przewody, węże, narzędzia, sprzęt sportowy i wszystkie rzeczy, które są potrzebne dopiero po zaparkowaniu.
Dlatego zewnętrzny schowek może być ważniejszy niż kolejny telewizor. Pozwala zachować porządek wewnątrz i jednocześnie zabrać ze sobą rzeczy, które normalnie nie zmieściłyby się w samochodzie.
Niektóre Leprechauny mają własną kuchnię na zewnątrz
W wybranych układach dostępna jest zewnętrzna kuchnia kempingowa. Może obejmować stół roboczy, grill, mini lodówkę, a w niektórych wersjach także zlew.
To rozwiązanie ma bardzo amerykański charakter. W ciepły wieczór nie ma powodu, żeby wszyscy siedzieli w środku i gotowali obiad w małej kuchni. Można otworzyć boczny moduł i urządzić niewielką kuchnię pod markizą.
W efekcie ściana kampera zaczyna pełnić funkcję dodatkowego pomieszczenia. Nie trzeba zwiększać długości pojazdu, aby zyskać więcej przestrzeni użytkowej.
Markiza jest właściwie kolejnym pokojem
Współczesny Leprechaun może mieć elektrycznie rozwijaną markizę z oświetleniem LED. Na papierze jest to tylko wyposażenie dodatkowe, ale w praktyce zmienia sposób korzystania z kampera.
Podczas postoju przestrzeń przed pojazdem staje się przedłużeniem salonu. Można tam ustawić krzesła, stół albo wykorzystać zewnętrzną kuchnię. Dzięki temu właściwe wnętrze kampera nie musi pomieścić całego życia podróżujących.
Lodówka przestała być „turystyczna”
W aktualnych modelach zastosowano 10-stopową lodówkę zasilaną z instalacji 12 V. To istotna zmiana względem starszych kamperów, w których urządzenia chłodnicze często musiały pracować w różnych trybach zasilania.
Lodówka 12-woltowa dobrze współpracuje z nowoczesnym systemem energetycznym kampera. Może korzystać z akumulatorów podczas postoju, a energię uzupełniać z alternatora, przyłącza sieciowego albo instalacji solarnej.
200 watów słońca na dachu
Współczesny Leprechaun jest przygotowany do montażu 200-watowego panelu solarnego z kontrolerem 30 A. To niewielka moc w porównaniu z instalacjami stosowanymi w domach, ale w kamperze może znacząco ograniczyć zużycie energii z agregatu lub przyłącza.
Jeszcze ciekawsze jest to, że energia słoneczna dobrze pasuje do stylu podróżowania, dla którego stworzono takie pojazdy. Kamper może zatrzymać się z dala od kempingu i przez pewien czas korzystać z własnych zapasów prądu.
W Leprechaunie można przygotować miejsce pod Starlink
Jednym z najbardziej charakterystycznych znaków współczesności jest przygotowanie instalacji pod Starlink. Jeszcze kilkanaście lat temu projektant kampera myślał przede wszystkim o antenie telewizyjnej i gniazdku dla telewizora.
Dzisiaj coraz ważniejszy jest internet. Dla części użytkowników Leprechaun jest nie tylko pojazdem wakacyjnym, ale również mobilnym biurem. Możliwość korzystania z internetu satelitarnego otwiera zupełnie nowe możliwości podróżowania i pracy.
Prysznic potrafi oszczędzać wodę
Współczesne Leprechauny mogą być wyposażone w system Aqua View Showermiser. Jego zadaniem jest ograniczenie marnowania świeżej wody podczas oczekiwania na odpowiednią temperaturę prysznica.
Brzmi jak drobiazg, ale w kamperze każdy litr ma znaczenie. Zbiornik świeżej wody ma ograniczoną pojemność, a podczas postoju bez infrastruktury nie można po prostu odkręcić kranu i uzupełnić zapasu.
Dlatego nowoczesne rozwiązania RV coraz częściej nie polegają na zwiększaniu zbiorników, lecz na bardziej inteligentnym wykorzystaniu ich zawartości.
Azdel ma chronić kampera przed jednym z jego największych wrogów
Jednym z najważniejszych materiałów konstrukcyjnych współczesnego Leprechauna jest Azdel Composite. Stosuje się go między innymi w bocznych ścianach i podłodze alkowy.
Dlaczego to takie ważne? Woda jest jednym z największych zagrożeń dla zabudowy RV. Przeciek może przez długi czas pozostawać niewidoczny, a kiedy problem zostanie zauważony, uszkodzenia konstrukcji mogą być już poważne.
Materiały kompozytowe odporne na wilgoć pomagają ograniczyć to ryzyko. To niewidoczny na pierwszy rzut oka element, ale znacznie ważniejszy dla trwałości kampera niż efektowne wykończenie mebli.
Ściany są laminowane próżniowo
Coachmen stosuje również Vacu-bond laminated walls, czyli ściany laminowane w procesie wykorzystującym podciśnienie. Technologia ta pozwala uzyskać sztywną, wielowarstwową strukturę zabudowy.
W połączeniu z aluminiowym szkieletem oraz kompozytowymi materiałami tworzy to konstrukcję, która ma być jednocześnie lekka i odporna. W przypadku samochodu o długości ponad 10 metrów każdy kilogram ma znaczenie – większa masa zabudowy oznacza mniej miejsca na pasażerów, bagaż i zapasy.
CRV Super Springs to sposób na bardziej przewidywalne zachowanie na drodze
W części współczesnych Leprechaunów stosowany jest pakiet CRV Super Springs Ride. Obejmuje on między innymi samoregulujące dodatkowe sprężyny tylne, stabilizatory o większej wydajności oraz elementy mające poprawić zachowanie ciężkiego pojazdu na drodze.
Nie jest to przypadkowy dodatek. Duży kamper ma wysoko położony środek ciężkości i ogromną powierzchnię boczną. Wiatr boczny, nierówności czy gwałtowna zmiana kierunku mogą być znacznie bardziej odczuwalne niż w zwykłym samochodzie.
Dlatego rozwój współczesnych RV odbywa się nie tylko w części mieszkalnej. Równie ważne są rozwiązania mające sprawić, aby prowadzenie ciężkiego motorhome'u było bardziej przewidywalne.
Niektóre wersje mają dwa klimatyzatory
W większych Leprechaunach można zastosować dwa klimatyzatory dachowe. W przypadku pojazdu o długości ponad 10 metrów ma to sporo sensu. Jedna jednostka musiałaby schłodzić bardzo dużą przestrzeń, a część mieszkalna ma wiele miejsc, przez które ciepło może dostawać się do środka.
Co ciekawe, współczesne systemy mogą również pełnić funkcję pomp ciepła. Oznacza to, że klimatyzator nie musi służyć wyłącznie do walki z upałem – może także wspomagać ogrzewanie podczas chłodniejszych dni.
Wnętrze coraz bardziej przypomina mieszkanie
W aktualnych modelach znajdziemy między innymi thermofoilowe blaty, miękkie prowadnice szuflad, telewizor Smart TV 12 V, porty USB, HDMI, kuchenkę trzy palnikową i porcelanową toaletę.
To zupełnie inna filozofia niż w najstarszych kamperach, gdzie priorytetem było po prostu zmieszczenie podstawowego wyposażenia. Dzisiaj użytkownik oczekuje, że urządzenia i meble będą działały podobnie jak w domu.
Jednocześnie Leprechaun nadal zachowuje charakter samochodu turystycznego. To nie jest luksusowy apartament, lecz przestrzeń zaprojektowana tak, aby można było ją przewieźć setki czy tysiące kilometrów.
W 2008 roku był już duży. Dzisiaj jest po prostu bardziej sprytny
Porównanie Leprechauna z 2008 roku ze współczesną wersją dobrze pokazuje, że rozwój kamperów nie polegał wyłącznie na powiększaniu wymiarów.
Wczesny model miał wielkie amerykańskie V8 lub V10, kilka miejsc do spania, kuchnię, łazienkę i ogromne schowki. Dzisiejszy Leprechaun nadal ma te podstawowe cechy, ale dołożył do nich łóżka Murphy, kompozyty odporne na wilgoć, energię słoneczną, internet satelitarny, inteligentniejsze zarządzanie wodą, lepsze systemy zawieszenia i coraz bardziej rozbudowaną elektronikę.
Najciekawsze jest to, że nazwa przetrwała
Rynek kamperów jest pełen modeli, które pojawiają się na kilka lat, a później znikają wraz ze zmianą mody albo konstrukcji podwozia. Leprechaun okazał się znacznie bardziej trwały.
Od dużych, około 32-stopowych motorhome'ów z początku XXI wieku do dzisiejszych wersji od około 24 do niemal 33 stóp zmieniały się silniki, układy wnętrza i materiały. Sama idea pozostała jednak rozpoznawalna.
Co więcej, obecna gama jest na tyle szeroka, że pod jedną nazwą można znaleźć zarówno stosunkowo kompaktowy kamper dla pary, jak i ponad 10-metrowy pojazd z dwoma wysuwanymi modułami, łóżkiem king size, zewnętrzną kuchnią i przestrzenią dla całej rodziny.
Leprechaun to skrzat tylko z nazwy
Największym żartem w całej historii tego modelu jest chyba jego nazwa. Leprechaun powinien kojarzyć się z czymś małym. Tymczasem współczesny Coachmen Leprechaun może mieć niemal 33 stopy długości, ważyć ponad 14 000 funtów według dopuszczalnej masy całkowitej w części wersji i być napędzany potężnym V8.
Podczas postoju zamienia się jednak w coś zupełnie innego. Markiza tworzy zewnętrzny salon, kuchnia może wyjść na zewnątrz, łóżko Murphy znika ze strefy dziennej, a systemy solarne i zbiorniki pozwalają przez pewien czas funkcjonować bez pełnej infrastruktury kempingowej.
Coachmen Leprechaun od 2008 roku jest więc przede wszystkim przykładem niezwykle konsekwentnej ewolucji amerykańskiego kampera klasy C. Z czasem stał się bardziej komfortowy, bardziej energooszczędny i bardziej zaawansowany technologicznie, ale nie stracił najważniejszej cechy: potrafi zamienić ciężkie podwozie Forda lub Chevroleta w pełnoprawny dom na kołach.
I właśnie w tym tkwi jego największy urok. Nazwa obiecuje małego skrzata, a po otwarciu drzwi dostajemy kuchnię, łazienkę, sypialnię, salon, ogromne schowki, internet satelitarny i miejsce dla całej rodziny. W świecie amerykańskich RV trudno o lepszy dowód na to, że pozory potrafią być wyjątkowo mylące.














